0No authorization...
 
 
PodkarpackieOK
Aktualnie czytana treść:
Dokąd zmierzasz Europo?
 
 
 
Sprawdź pogodę dla:
 Świat
 
 
Dokąd zmierzasz Europo?
fot:geralt pixabay
 
Dokąd zmierzasz Europo?
Oceń

Gdyby 10 lat temu ktoś nakreślił scenariusz, który obecnie mamy w Europie, pewnie uznano by go za fantastę. Skala problemów, która staje przed starym kontynentem zdaje się nie mieć końca. Jeszcze dwa lata temu głównym tematem elektryzującym media oraz polityków był konflikt na Ukrainie.

Po raz pierwszy od zakończenia zimnej wojny mieliśmy do czynienia z jawną agresją jednego z mocarstw. Na konflikt ukraiński nakładał się wciąż trwający kryzys ekonomiczny oraz coraz głośniejsze ruchy odśrodkowe w samej Unii Europejskiej. Porządek, który do tej pory obowiązywał wśród państw członkowskich zaczął być kwestionowany przez co najmniej kilku jej członków. Co więcej, krytyka wobec Brukseli jest wielowątkowa i wynika z rozbieżności interesów członków wspólnoty jak również innych wizji, dotyczących jej dalszego rozwoju. Warto więc przeanalizować co tak naprawdę się stało, że kontynent, który przez tysiące lat uchodził za kolebkę cywilizacji, dotyka kryzys trudny w konsekwencji do przewidzenia. Projekt Unii Europejskiej w swoim fundamencie zakładał powiązanie demokratycznych państw europejskich wspólnymi celami gospodarczymi, społecznymi i kulturalnymi. Miało to w konsekwencji zapobiec konfliktom, które targały Europą przez tysiąclecia. Dwie światowe wojny wybuchły właśnie tutaj na starym kontynencie na tle rozbieżności interesów europejskich mocarstw. Warto sobie przypomnieć, że nasz kontynent właściwie jeszcze na początku XX wieku wyznaczał wszelakie globalne trendy, a europejski egocentryzm wynikał z dominacji cywilizacyjnej, militarnej i technologicznej państw europejskich. Kolonialna Wielka Brytania, Francja, Hiszpania, Niemcy, Belgia, Holandia, czy Portugalia władały terenami, obejmującymi obszar praktycznie całego ówczesnego świata. Kiedy włączymy do tego Rosję, która skolonizowała ogromne obszary północnej i środkowo-wschodniej części Azji, trudno nie dostrzec rozmiaru wpływów europejskich w świecie.

Powstanie Stanów Zjednoczonych, obecnego supermocarstwa to również skutek rozpadu brytyjsko-francusko-hiszpańskich kolonii, jednak cywilizacyjna geneza ich powstania ma ścisły związek z europejską emigracją. Rzecz ma się podobnie z Ameryka Południową i Środkową, choć tam kulturą dominującą stał się podział kontynentu pomiędzy kolonialną Hiszpanią i Portugalią.

W Azji sytuacja wyglądała nieco inaczej, ponieważ mimo kolonizacji znacznych jej obszarów, największy kontynent zamieszkany był przez narody o silnej i odrębnej  tożsamości. Mimo to, trudno nie zauważyć, ze europejska kultura poprzez swoją ekspansję odcisnęła na nie znaczące piętno. Właściwie poza wyspiarską Japonią, wpływy europejskie mają dominujące znaczenie na dalszy kształt rozwoju tych państw. Nawet Japonia po wymuszonym przez Stany Zjednoczone otwarciu przyjmuje wiele europejskich wzorców. Niewątpliwie zakończenie II Wojny Światowej zmienia ten monolit, a wybuch ruchów niepodległościowych w Afryce i Azji to początek dekolonizacji.

Ważnym czynnikiem mającym wpływ na wiele faktów politycznych miała rywalizacja ideologiczna ZSRR i jego sojuszników z tzw. „państwami burżuazyjnymi”. Po roku 89, a w następstwie rozpadzie ZSRR, oznaczającemu kres zimnej wojny wydaje się, że świat mimo różnych lokalnych konfliktów na nowo stał się stabilny. Oznacza to dominację Stanów Zjednoczonych i Europy, które wspólnie posiadają miażdżącą przewagę ekonomiczną i strukturalną.

To szczególny czas, bo mimo, że wielu analityków ogłasza „koniec historii”, uznając absolutną przewidywalność wydarzeń najbliższych „leci”, następują znaczące zmiany, początkowo niezauważalne. Do najbardziej znaczących zaliczyć należy gwałtowny rozwój Chin, które wybierają swoją własną drogę rozwoju. Państwo chińskie odrzuca model parlamentarnej demokracji, odrzuca jednak również model rozwoju gospodarczego opartego na komunistycznych wzorcach. Warto podkreślić, że mimo dominującej pozycji partii komunistycznej, Chiny otwierają się na świat i nie sposób nie zauważyć znaczącej poprawy w sferze wolności obywatelskich. „Szczególny czas" to również gwałtowne przyspieszenie w sferze rozwoju nowych technologii, zwłaszcza informacyjnych. To, co dzisiaj wydaje się oczywiste, jak choćby telewizja satelitarna, internet, telefony komórkowe, czy smartfony i prawie powszechny do nich dostęp, na początku lat 90-tych dopiero raczkowało. Świat powoli staje się „globalną wioską”, zwłaszcza poprzez rozwój internetu. Mimo, że przyjmujemy obecnie istnienie tych technologii za oczywiste, rzadko zastanawiamy się nad faktem, że jesteśmy od nich uzależnieni. Ich rozwój związał ze sobą wszystkie dziedziny naszego życia. Bez tych technologii nie jest w stanie funkcjonować system bankowy, zarządzanie dostawami energii itp. Jednocześnie ogromna produkcja elektroniki spowodowała jej powszechną dostępność i choćby z sieci internetowej potrafi korzystać zarówno syty Amerykanin czy Europejczyk jak i większość mieszkańców globu. Niewątpliwie to największa rewolucja cywilizacyjna w dziejach świata na polu gospodarczym, społecznym i obyczajowym. Konsekwencje tej rewolucji nie są do końca przewidywalne, choć już dzisiaj wiadomo, że utrzymanie starego porządku świata nie jest możliwe do utrzymania.

Przeludniona Azja, biedna i targana wojnami Afryka uzyskały świadomość ogromnej nierówności i niesprawiedliwości. Wyświetlane obrazy na smartfonie wyidealizowanego świata białych ludzi popycha miliony do wędrówki w kierunku Europy. Wybuch arabskiej wiosny niewątpliwie znacznie przyspieszył ten proces, uwypuklając narosłe problemy, które przez dziesiątki lat próbowano zamieść pod dywan. Chaos panujący w krajach objętych rewolucją, masakry ludności cywilnej zmuszają do ucieczki miliony uchodźców. Uchodźców o odmiennej kulturze, religii i tradycji od stosunków społeczno-politycznych, panujących na Zachodzie.

Zwłaszcza konflikt w Syrii ujawnił dylematy, a co za tym idzie różne słabości Unii Europejskiej. Unia Europejska za aksjomat przyjęła pokojowe współistnienie państw. Wysłanie więc wojsk poza jej granicę wywołuje społeczny sprzeciw. Z kolei brak poważnej militarnej reakcji w postaci wysłania regularnych oddziałów na tereny konfliktu pozwoliło na gwałtowny rozwój sił ekstremistycznych, które za cel, co zresztą publicznie głoszą, stawiają sobie zniszczenie zachodniej cywilizacji. Na wszystko nałożyły się wspomniane już wcześniej różnice i sprzeczności, występujące w Unii  pomiędzy państwami sygnatariuszami.

Obecnie palącym problemem moralnym, społecznym i politycznym staje się zagospodarowanie milionów uchodźców. Po raz pierwszy od czasu Układu w Schengen publicznie rozważana jest możliwość przywrócenia granic państwowych. Coraz silniej do głosu dochodzi skrajna prawica, która, trafiając na podatny grunt kwestionuje w mniej lub bardziej głośny sposób fundamenty, na których zbudowana jest Unia Europejska. Co gorsze, wszystko wskazuje na to, że exodus ludzi uciekających przed chaosem to dopiero początek problemów. Niewątpliwie potrzeba ogromnej wyobraźni, a przede wszystkim wypracowania wspólnego kompromisu w celu stawienia czoła wyzwaniom.

Jeżeli w obliczu zagrożeń przeważą egoizmy narodowe i polityczna żonglerka skutki mogą okazać się opłakane zarówno dla całej Unii jak i poszczególnych jej państw. Czas więc na trudne decyzje, bo niewątpliwie klęska humanitarna przy wciąż trwającej wojnie z fanatycznym przeciwnikiem to dylematy niełatwe do rozstrzygnięcia. Dlatego decyzja musi być podjęta solidarnie przez unijnych przywódców, a skutkiem tej decyzji powinny być skoordynowane konkretne działania. Czy tak się stanie? Oby!

Marcin Geroń

 
 
 
Wybierz gwiazdkę / ocenę (1 - 10):
 
Co ma największy wpływ na Twoją ocenę ?
Rozwiń
Przedstawiona treść jest interesująca
Przedstawiona treść jest zrozumiała
Przedstawiona treść jest przydatna
Przedstawiona treść ma wystraczającą długość
Żadne z powyższych
 
Pole uwagi nie jest wymagane:
 
Uwagi dotyczące treści:
 
  Za dużo znaków
Adres mail jest wymagany, jeśli zostało wypełnione pole uwagi:
 
Adres mail:
Proszę wypełnić pole adres mail. Błędny format adresu mail. Za mało znaków. Za dużo znaków.
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych, zgodnie z treścią ustawy z dn. 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 1997 r. Nr 133 poz. 883)
Proszę zaznaczyć akceptację.
 
Przed wysłaniem
wprowadź kod z obrazka:
Proszę wprowadzić kod z obrazka. Za mało znaków. Za dużo znaków. Za mało znaków. Za dużo znaków.
 
Zmień obrazek
 
 
 
 
 
 
 
 
 
PodkarpackieOK © 2010-2019  
Wszystkie teksty są chronione prawem autorskim
Informacje