0No authorization...
 
 
PodkarpackieOK
Aktualnie czytana treść:
Podkarpacie - piękne, inne, specyficzne
 
 
Sprawdź pogodę dla:
 Podkarpacie
 
 
Podkarpacie - piękne, inne, specyficzne
fot:Krzysztof Jaracz pixabay
 
Podkarpacie - piękne, ...
Oceń

To region zróżnicowany geograficznie, bo trudno znaleźć krajobrazowe podobieństwo między północą a południem. Na samym południu można podzielić go na co najmniej dwa, o ile nie trzy podregiony. Te dwa to na pewno Jasło, Krosno, Sanok z ludnością osiadłą na tych terenach od czasów średniowiecza. Drugi to Bieszczady z najmniejszą w Polsce gęstością zaludnienia i ludnością, która prawie w całości osiedliła się po II Wojnie Światowej. Trzeci podregion to  przemyskie z jego specyfiką kulturową, z  miastem Przemyślem. Miastem, którego historia nawiązuje do początków związków państwa piastowskiego z Rusią Kijowską, następnie na skutek ekspansji państwa polskiego staje się jego nieodłączną częścią.

Jeżeli ktoś ma wątpliwości co do wyjątkowości południowego Podkarpacia zacznijmy podróż od zachodniej jego części. Zaraz po wyjeździe z pięknego i prastarego Biecza trafiamy na miejsce niezwykłe, jakim jest niewątpliwie Karpacka Troja, znajdująca się w miejscowości Trzcinica. Przypomnę, że to najstarsza dotąd odkryta osada obronna na ziemiach polskich. Osada warowna powstała tu jeszcze w epoce brązu, a jej ludność stanowił bliżej nie sprecyzowany lud, pochodzący prawdopodobnie z terenów dzisiejszych Bałkanów. Od 1650-1350 r. p.n.e. żyła tu ludność z terenów współczesnych Węgier kultury zwanej Otomanii –Füzesabony. Ten tajemniczy lud cechujący się wysoką kulturą miał niewątpliwie kontakty z centrum ówczesnego świata, jakim w tym czasie był Basen Morza Śródziemnego. We wczesnym średniowieczu, aż do roku 1031 znajdowało się tu duże centrum administracyjne, a konstrukcje obronne miały długość 1250 m. Do dzisiaj miejsce to wzbudza zachwyt i jest ewenementem w skali kraju.

Na południe od Trzcinicy po drugiej stronie rzeki Ropy ciągną się niezwykłej urody góry Beskidu Niskiego. Beskidy, których specyfika zaskakuje pod każdym względem: demograficznym, kulturowym, architektonicznym. Tereny te zamieszkałe były przez długi okres dziejów w większości przez ludność łemkowską. Łemkowie prawdopodobnie wywodzą się z ludów pasterskich, które przywędrowały tu z Karpat Wschodnich. Ich genealogia jest do dzisiaj niejasna i budzi spory wśród naukowców jak i samych Łemków. Część badaczy nazywała Łemków „białymi Chorwatami”, co sugerowałoby ich przybycie z południowych Bałkanów. To ciekawa teoria, a w konfrontacji z odkryciami archeologicznymi w Karpackiej Troi rozbudza wyobraźnię. Większość naukowców skłonna jest do powiązania ludności łemkowskiej z wędrującą, a następnie osiadającą na tych terenach ludnością wołowską. Nie do przecenienia jest wpływ kultury dawnej Rusi Kijowskiej, promieniującej na całe wschodnie Karpaty. Nie ułatwia też dotarcie do meritum sąsiedztwo granicy dawnych Węgier z Rzeczypospolitą, Węgier jak wiadomo kraju nie słowiańskiego. Węgier, które poprzez swoją ekspansję na wschód, graniczą z Hospodarstwem Wołowskim, będącym częścią obecnej Mołdawi jak i części Rumuni z językiem romańskim, który mimo upadku Imperium Rzymskiego zachował się do dzisiaj. No i wreszcie wielowiekowe współżycie z ludnością polską, zamieszkującą dolinne tereny tej części Podkarpacia. Specyficzny język łemkowski najbardziej nawiązuje do karpackiej gwary języka ukraińskiego z obfitością zapożyczeń polskich i słowackich. Są też zapożyczenia z języka rumuńskiego i węgierskiego.

Po akcji „Wisła” Łemkowie zostali przesiedleni na tereny byłego ZSRR oraz zachodniej i północnej Polski. Nieliczne enklawy mieszkańców pochodzenia łemkowskiego zamieszkują jeszcze w Beskidzie Niskim. To, co pozostało to przepiękne cerkwie i cerkiewki w przeważającej większości obrządku greko-katolickiego jak również malowane błękitne pasy na drewnianych domach, zwanych hyżami. Bajkową kulturę łemkowską oglądać możemy na obrazach Nikifora. Trudno nie wspomnieć światowej sławy artystę Andrew Warhola, którego rodzice Andrij Warhol i Justyna Zavacka byli greko-katolickimi łemkami, wywodzącymi się z miejscowości Medzilaborce na północnej Słowacji, w pobliżu granicy z polską częścią Karpat.

Dla tych, którzy chcą zapomnieć choć na chwilę o cywilizacji mam propozycję nie do odrzucenia. Jadąc na południe od Trzcinicy płynnie wkraczamy do Magurskiego Parku Narodowego.

Magurski Park Narodowy znajduje się na terenach, gdzie miały miejsce dwie największe górskie bitwy zarówno I jak i II Wojny Światowej. Podczas I Wojny Światowej na jego terenach rozgrywała się bitwa gorlicka, gdzie połączone siły austro-węgierskie oraz niemieckie zatrzymały ofensywę wojsk rosyjskich. Efektem bitwy są setki cmentarzy wojennych, rozsianych w górach, gdzie obok siebie spoczywają ciała poległych. Dalej we wschodniej części Magurskiego Parku znajduje się Dolina Śmierci, gdzie podczas II Wojny Światowej rozegrała się bitwa o Przełęcz Dukielską. W walkach zginęło ponad 100 tysięcy żołnierzy sowieckich i około 40 tysięcy Niemców. Do dzisiaj w tych dzikich terenach znajdujemy ślady bitew, bo oprócz cmentarzy porośnięte roślinnością ciągną się długie linie okopów i duża ilość zagłębień, spowodowanych przez liczne eksplozje.

Obecnie tereny Magurskiego Parku Narodowego to królestwo fauny i flory, gdzie spotkać możemy w stanie wolnym karpackie drapieżniki oraz unikatową roślinność. Warto wspomnieć, że na terenie parku znajdują się miejsca ochrony ścisłej, gdzie obowiązuje zakaz wstępu. W tych też okolicach koniecznie zobaczyć trzeba miejscowość Krępną oraz Polany, gdzie znajduje się przepiękna cerkiew jak również wspomniane stare łemkowskie hyże.

Jadąc z Trzcinicy do Jasła docieramy do miasta, które w okresie II Wojny Światowej zostało wysiedlone i podobnie jak Warszawa zniszczone dom po domu. Jasło powstało w miejscu zbiegu trzech rzek: Wisłoki, Ropy i Jasiołki. Pierwsze pisane dokumenty o Jaśle znajdujemy w 1262 roku w Przywileju Bolesława Wstydliwego. 26 kwietnia 1366 roku w Sanoku król Kazimierz Wielki nadaje Jasłu prawo niemieckie. Niestety na skutek barbarzyńskiej decyzji hitlerowców niewiele miejskich zabytków zachowało się do dzisiaj. Co warto podkreślić Jasło związane było mocno kulturowo z częścią Małopolski. Tu też krzyżował się szlak węgierski, na zachód biegnący ku Bieczowi, Sączowi, a dalej w kierunku Śląska. Na północny-zachód poprzez Kołaczyce, Brzostek, Pilzno i Tarnów do dawnej stolicy Rzeczypospolitej – Krakowa. Przed II Wojną Światową Jasło należało do województwa krakowskiego, podczas, gdy Krosno, Sanok i Przemyśl były częścią województwa lwowskiego. Nie sposób nie ruszyć z Jasła w kierunku Kołaczyc wzdłuż Wisłoki. To niezwykła dolina, gdzie układ wzgórz zarówno po jednej jak i drugiej stronie rzeki powoduje, że jest to miejsce osłonięte od wiatrów. Podobnie jak ma to miejsce w Tarnowie występują tu najłagodniejsze średnie roczne temperatury powietrza. Nie przypadkowo też właśnie tutaj powstają winnice, a wielu ich właścicieli jest laureatami konkursów winiarskich.

Jadąc na wschód od Jasła docieramy do miasta Krosna, byłego miasta wojewódzkiego, które swój rozkwit w znacznej mierze zawdzięcza swojemu położeniu tuż obok Przełęczy Dukielskiej, dawnej granicy polsko-węgierskiej. Krosno to szereg unikatowych zabytków, wśród których nie sposób nie wymienić dwóch gotyckich kościołów: Bazyliki Mniejszej oraz pięknego kościoła franciszkańskiego. Dobrze zachowały się mury miejskie, a pięknie odnowione Stare Miasto to miejsce, które cieszy oko turysty. Nie przypadkowo w Krośnie odbywa się co roku w ramach Karpackich Klimatów w drugiej połowie sierpnia Festiwal Win Węgierskich. Tu właśnie znajdowały się składy tych win, które następnie dostarczane były na dwór królewski w Krakowie, dwory magnackie i szlacheckie w całej Polsce. Poprzez Śląsk wino ze składów krośnieńskich wędrowało dalej na zachód Europy. Handel winem węgierskim, którego Krosno stało się centrum przyczyniło się do wielu bajecznych fortun rodów mieszczańskich. Zamożność miasta w XV-XVI w. sprawiła fakt umieszczenia Krosna w dziele Brauna i Hoghenberga „Civitates orbis terrarium obok Krakowa, Poznania, Warszawy i Zamościa”.

cdn

Za tydzień ruszamy dalej, odwiedzając Duklę i jej okolice. Wstąpimy do Iwonicza Zdroju, Rymanowa jak również Rymanowa Zdroju. Po drodze miłośnicy dzikości odwiedzą Jasiel, dawne centrum beskidzkich zbójów. Odwiedzimy tez przepiękną Rudawkę Rymanowską, by dotrzeć wreszcie do Sanoka.

Marcin Geroń

 
 
 
Wybierz gwiazdkę / ocenę (1 - 10):
 
Co ma największy wpływ na Twoją ocenę ?
Rozwiń
Przedstawiona treść jest interesująca
Przedstawiona treść jest zrozumiała
Przedstawiona treść jest przydatna
Przedstawiona treść ma wystraczającą długość
Żadne z powyższych
 
Pole uwagi nie jest wymagane:
 
Uwagi dotyczące treści:
 
  Za dużo znaków
Adres mail jest wymagany, jeśli zostało wypełnione pole uwagi:
 
Adres mail:
Proszę wypełnić pole adres mail. Błędny format adresu mail. Za mało znaków. Za dużo znaków.
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych, zgodnie z treścią ustawy z dn. 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 1997 r. Nr 133 poz. 883)
Proszę zaznaczyć akceptację.
 
Przed wysłaniem
wprowadź kod z obrazka:
Proszę wprowadzić kod z obrazka. Za mało znaków. Za dużo znaków. Za mało znaków. Za dużo znaków.
 
Zmień obrazek
 
 
 
 
 
 
 
 
 
PodkarpackieOK © 2010-2019  
Wszystkie teksty są chronione prawem autorskim
Informacje